Narzędzia osobiste
Jesteś w: Start Kącik Dzieci Bożych
Nawigacja
 
Akcje Dokumentu

Kącik Dzieci Bożych

W góre o jeden poziom

Anegdotki w większości pochodzą z tomików "Uśmiech proboszcza, czyli 111 anegdot z życia parafialnego i nie tylko" oraz "Polak potrafi śmiać się w parafii", zebranych przez Jana Marczaka.

Spotyka się rabbi i drugi bogobojny Żyd. przez Marcin — Ostatnio zmodyfikowane 2005-01-16 19:06
Spotyka się rabbi i drugi bogobojny Żyd. Ten bogobojny się rzuca na rabina. - Rabbi! tragedia! Mój syn, krew z krwi, kość z kości.... przyjął chrzest i został chrześcijaninem! Na to rabin: - Oj nie uwierzysz jak ci powiem. Mój syn też się przechrzcił i został katolikiem. Obaj popadli w straszny smutek. Postanowili zwrócić się do Wszechmocnego. Posypali głowy popiołem, przestali jeść i pić, stanęli pod ścianą i śpiewają psalmy. Dzień, drugi, trzeci. Na siódmy dzień niebo się otwiera i słychać głos Wszechmocnego: - No dobra. Usłyszałem. O co chodzi? Goście przedstawiają problem i wsłuchują się w Głos. Przez chwilę cisza po czym słychać: Oj nie uwierzycie jak wam powiem. Mój też...
Jeden z kleryków w seminarium duchownym zajmował pokój tuż obok kaplicy. przez Marcin — Ostatnio zmodyfikowane 2005-01-28 22:32
Jeden z kleryków w seminarium duchownym zajmował pokój tuż obok kaplicy. Kilkanaście razy dziennie, przechodząc obok drzwi kaplicy, klękał. Jednak po dwóch latach zmienił pokój i zamieszkał obok łazienki. Ale minęło ładnych parę miesięcy, zanim się pozbył przyzwyczajenia, tak więc wiele razy koledzy widzieli, jak klękał przed drzwiami z napisem "Prysznice".
Pewien starszy ksiądz znany był z tego, że jak coś powie, to już powie. przez Marcin — Ostatnio zmodyfikowane 2005-01-28 22:32
Pewien starszy ksiądz znany był z tego, że jak coś powie, to już powie. Raz prowadził pogrzeb jednej z pań z kółka różańcowego, od lat związanej z parafią. Zmarłą wszyscy znali i lubili. Ksiądz zaczął swą mowę nad grobem mniej więcej tak: -Zbolała rodzino! Żałobni słuchacze! Pani Marianna jest już na zapiecku u Pana Boga. Rozluźnijmy się nieco! Ona wszędzie umiała się wkręcić, więc do Nieba na pewno też się wkręciła...
Było to w podwarszawskiej parafii, gdzie prawie trzy czwarte dorosłych dojeżdża do pracy do stolicy. przez Marcin — Ostatnio zmodyfikowane 2005-01-28 22:32
Było to w podwarszawskiej parafii, gdzie prawie trzy czwarte dorosłych dojeżdża do pracy do stolicy. Ranne pociągi są przepełnione, a szczęśliwcy, którzy zajęli siedzące miejsce, próbują się przespać jeszcze pół godzinki. Konduktorzy znają wielu pasażerów z widzenia, więc często nie budzą nawet śpiących, by skontrolować bilet. Zresztą i tak prawie wszyscy mają bilety miesięczne. Którejś niedzieli zdarzyło się, że pewien mężczyzna przysnął, kościelny zbierający na tacę szturchnął go nią w ramię, a parafianin bez otwierania oczu, w półśnie mówi: -Miesięczny...
Do proboszcza wiejskiej parafii przychodzi niemłody rolnik. przez Marcin — Ostatnio zmodyfikowane 2005-01-28 22:32
Do proboszcza wiejskiej parafii przychodzi niemłody rolnik. Na twarzy wielkie zakłopotanie. - Proszę księdza, niech ksiądz już mnie zwolni z pokuty. - Jakiej pokuty? O co chodzi? - W czerwcu byłem u księdza u spowiedzi. Ksiądz kazał za pokutę odmawiać litanię do Wszystkich Świętych. Miesiąc już minął. Ale teraz żniwa idą, potem wykopki, dach mam jeszcze wymienić przed zimą. Roboty tyle, że nie wiem, w co ręce włożyć. Nawet na sen nie ma czasu. A do Wszystkich Świętych to jeszcze prawie cztery miesiące. Może by mnie ksiądz proboszcz zwolnił już z tej pokuty...
Na zebraniu księży z pewnego dekanatu jeden z proboszczów żalił się na plagę szkodników w swej świątyni (konkretniej - myszy). przez Marcin — Ostatnio zmodyfikowane 2005-01-28 22:32
Na zebraniu księży z pewnego dekanatu jeden z proboszczów żalił się na plagę szkodników w swej świątyni (konkretniej - myszy). - Dochodzi nawet do tego, że myszy zakradną się jeszcze do tabernakulum! Co ja mam czynić w takiej sytuacji? - pytał, dramatycznie rozkładając ręce. Jeden z kolegów księży znalazł radę natychmiast: - Kota w komżę ubrać i do kościoła puścić!
Proboszcz podczas odprawiania Mszy poinformował jedynie, że jest ona odprawiana w "pewnej intencji". przez Marcin — Ostatnio zmodyfikowane 2005-01-28 22:32
Proboszcz podczas odprawiania Mszy poinformował jedynie, że jest ona odprawiana w "pewnej intencji". Zaintrygowany wikary zagadnął w zakrystii proboszcza o tę intencję. Ten podsunął mu książkę z intencjami, w której widniało "o szczęśliwe odnalezienie krowy".
Episkopat, jak wiadomo, co jakiś czas kieruje słowo pasterski do wiernych. przez Marcin — Ostatnio zmodyfikowane 2005-01-28 22:32
Episkopat, jak wiadomo, co jakiś czas kieruje słowo pasterski do wiernych. A pewien wiejski proboszcz podczas czytania takiego listu w trudniejszych na chwilę przerywał lekturę, by skomentować dany fragment. Ale w tej dziedzinie miał zaufanie tylko do siebie, wikaremu uprzejmie przykazał, by sam nie wprowadzał komentarzy. Pewnej niedzieli proboszcz siedział w konfesjonale, wikary był głównym celebransem Mszy Świętej i podczas czytania listu Episkopatu jednak komentował to, co jest czytane. Proboszcz wychyla się z konfesjonału i kiwa palcem na ministranta. Wierni widzą, że ministrant odchodzi od ołtarza i idzie przez kościół. Proboszcz sięgnął wtedy do sutanny, wyjął długopis, kartkę i napisał na jej czystej stronie krótko i rzeczowo: "Proszę nie komentować listu Episkopatu". Kartkę wręczył ministrantowi, a ten wrócił do ołtarza i podał ją dalej do wikarego, który właśnie skończył czytanie listu, rzucił okiem na pisemne polecenie proboszcza, po czym odwraca kartkę i czyta również jej drugą stronę. Następnie ze stoickim spokojem zwraca się do parafian: - Ksiądz proboszcz prosił mnie, aby ogłosić, że (tu wyraźnie podnosi kartkę do oczu i odczytuje jej drugą stronę - 27 marca dostarczył do punktu skupu jałówkę klasy II o wadze 210 kg, za co otrzymał kwotę w wysokości 16 720 złotych. A teraz złóżmy wyznanie wiary...
Pewien proboszcz powiedział podczas uroczystego powitania biskupa: przez Marcin — Ostatnio zmodyfikowane 2005-01-28 22:32
Pewien proboszcz powiedział podczas uroczystego powitania biskupa: - Nasza parafia, do której zawitał tak czcigodny gość, już od wieków na trwałe związała swe losy z historią naszego narodu i Kościoła. Za Jagiełły przeżywaliśmy wielką wojnę z zakonem krzyżackim. W dwieście kilkadziesiąt lat potem przeżywaliśmy szwedzki potop, by wiek później przeżywać klęski rozbiorów. W XIX wieku przeżywaliśmy dramat narodowych powstań i epidemię ospy. W bieżącym, XX wieku przeżyliśmy tragedię dwóch wojen światowych, a dziś właśnie przyszło nam przeżywać duszpasterską wizytę czcigodnego Księdza Biskupa!
Na lekcji religii dla zerówki Rysio zapytał, kim byli winnisi. przez Marcin — Ostatnio zmodyfikowane 2005-01-28 22:32
Na lekcji religii dla zerówki Rysio zapytał, kim byli winnisi. - Nie wiem - mówi szczerze siostra katechetka. - Nigdy nie słyszałam o winnisach. A dlaczego pytasz, Rysiu? - Bo oni byli na ziemi i przez nich cierpiał Pan Jezus, i to w dodatku byli ludzie. - Jak to? - dziwi się niezmiernie siostra katechetka. - Kto ci tak powiedział? - Nikt. Tylko słyszałem, jak w Boże Narodzenie mama z babcią śpiewały, że Pan Jezus cierpiał niemało, żeśmy byli winnisami... A po Wielkanocy ten sam Rysio zapytał, kto to jest nasza Nacudia, bo słyszał w kościele: "Naród niewierny trwoży się, przestrasza. Nacudio nasza, Alleluja!" (poprawnie jest: "...na cud Jonasza, Alleluja!" - S. K.)
Pewien ksiądz proboszcz podczas wprowadzania na ten urząd w parafii został przez dziekana przedstawiony jako doktor: przez Marcin — Ostatnio zmodyfikowane 2005-01-28 22:32
Pewien ksiądz proboszcz podczas wprowadzania na ten urząd w parafii został przez dziekana przedstawiony jako doktor: - Najmilsi! Znam od lat waszego nowego proboszcza. To prawy kapłan, człowiek wielkiego serca, ale i rozumu. Sam, przez skromność, się do tego nie przyzna, więc ja wam powiem, że jest doktorem. Na pewno przysporzy parafii wiele dobrego. Pamiętajcie o nim w swoich modlitwach.Niech pracuje na tej ziemi dla chwały Bożej i waszego zbawienia! Ksiądz proboszcz nawet nie zdążył się zadomowić na swej nowej placówce, gdy już wczesnym rankiem przybiegła na plebanię jedna z parafianek. - Niech będzie pochwalony!...- mówiła szybko. - Proszę księdza proboszcza, co za nieszczęście! Krowę mi wzdęło! Ksiądz proboszcz taki dobry. Niech ksiądz proboszcz, gdyby mógł.. - zawiesiła głos i tylko patrzyła na dobrodzieja. - Ależ... Wie pani, cóż ja mogę poradzić na wzdęcie? - mówił zaskoczony proboszcz. Tu trochę trwała wymiana zdań, w końcu kiedy parafianka powiedziała, że ksiądz proboszcz to doktor, dobrodziej odpowiedział: - Doktor, ale nie od wzdęć. Ja jestem doktorem od teologii. - No właśnie! - z nadzieją w głosie mówiła kobieta. - Żeby choć ksiądz obejrzał. A może to nie wzdęcie? Kto ją tam wie? A może ona właśnie na teologię chora?
W kancelarii parafialnej trwa spisywanie formalności przedślubnych. przez Marcin — Ostatnio zmodyfikowane 2005-01-28 22:32
W kancelarii parafialnej trwa spisywanie formalności przedślubnych. - Czy pan był u bierzmowania? - pyta ksiądz narzeczonego. Mina zapytanego świadczy, że jego religijna biografia jawi mu się nadzwyczaj mgliście. Po chwili milczenia z pomocą przychodzi narzeczona. - Krzysiu, na pewno byłeś, przypomnij sobie, jak w środę popielcową ksiądz ci sypał popiół na język.
W majowe popołudnie do kościoła zaczęły przychodzić dzieci pierwszokomunijne. przez Marcin — Ostatnio zmodyfikowane 2005-01-28 22:32
W majowe popołudnie do kościoła zaczęły przychodzić dzieci pierwszokomunijne. Nadszedł bowiem dzień pierwszej w życiu spowiedzi przed niedzielną uroczystością. Mała, drobna dziewczynka, która przyszła razem z mamą, podeszła nieśmiało do jednego z konfesjonałów, w którym przed chwilą zasiadł ksiądz. - Proszę księdza - zapytała cicho - czy to jest konfesjonał damski, czy męski?
Umarł stary pobożny ksiądz - poszedł do nieba i staje przed Św. Piotrem. przez Marcin — Ostatnio zmodyfikowane 2005-01-28 22:32
Umarł stary pobożny ksiądz - poszedł do nieba i staje przed Św. Piotrem. Św. Piotr pyta -"faktycznie byłeś pobożny, nigdy nie zgrzeszyłeś nawet myślą?" "Nie", mówi ksiądz. Ale Św. Piotr dalej go wypytuje. Ksiądz ukradkiem zagląda przez bramę do nieba, patrzy, a tam z jego parafii taki obrzępałą Józik, kierowca autobusu, chodzi sobie po niebie. Ksiądz mówi: "Św. Piotrze ale to niesprawiedliwe, całe życie żyłem w celibacie, a Józik to nawet do kościoła nie chodził a już po raju spaceruje" A Św. Piotr na to: "Bo widzisz, ty jak odprawiałeś mszę to cały kościół spał, ale jak Józik prowadził autobus to wszyscy się modlili."
Pewien kleryk umówił się z kolegą z lat szkolnych, że ten odwiedzi go w seminarium. przez Marcin — Ostatnio zmodyfikowane 2005-01-28 22:32
Pewien kleryk umówił się z kolegą z lat szkolnych, że ten odwiedzi go w seminarium. Niespodziewanie w sobotę po południu został wyznaczony przez księdza rektora na jutrzejszy wyjazd do odległej parafii na niedzielę powołań. Kleryk pomyślał chwilę i udał się do seminaryjnej kaplicy. Tam wzbudził w sobie następującą myśl: "Panie Boże! Kolega nie ma telefonu i już nie mogę odwołać tego przyjazdu. Ja wiem, Panie Boże, że Ty zawsze możesz coś wymyślić. Proszę Cię więc, zrób coś, żeby on nie jechał jutro taki kawał drogi na darmo!" Wieczorem wzywają kleryka do telefonu. Dzwoni siostra kolegi: - Marek, jest taka sprawa, że Robert nie może jutro do ciebie przyjechać. Byli z ojcem na działce i smołowali dach. Robert spadł z drabiny i złamał sobie nogę. Powiedział, że jak zdejmą mu gips, to do ciebie zadzwoni. Po rozmowie kleryk odłożył słuchawkę i pomyślał: "Panie Boże! Ty zawsze coś wymyślisz, ale tym razem chyba trochę przesadziłeś..."
Odmawianie brewiarza nie należy niekiedy do najprostszych czynności. przez Marcin — Ostatnio zmodyfikowane 2005-01-28 22:32
Odmawianie brewiarza nie należy niekiedy do najprostszych czynności. Dlatego aby wiedzieć, którą modlitwę czy psalm należy odmówić i kiedy, w tekst brewiarza jest wpisana swego rodzaju "instrukcja obsługi". Dla odróżnienia od właściwego tekstu modlitw wydrukowana jest ona czerwonym kolorem. To kolorystyczne odróżnienie okazało się jednak zawodne wobec pewnej starszej siostry zakonnej, która kiedyś prowadziła poranną modlitwę - Jutrznię. Siostra miała zaśpiewać "Pieśń trzech młodzieńców", która jest o tyle wyjątkowa, że po niej - w przeciwieństwie do innych pieśni - nie mówi się "Chwała Ojcu...". Siostra zatem nabrała powietrza i jednym tchem pięknie zaśpiewała: "Błogosławiony jesteś, Panie, na sklepieniu nieba - pełen chwały i wywyższony na wieki - na końcu tej pieśni nie mówi się Chwała Ojcu."
Organizowane są przejażdżki łodzią po jeziorze Genezaret. przez Marcin — Ostatnio zmodyfikowane 2005-01-28 22:32
Organizowane są przejażdżki łodzią po jeziorze Genezaret. Bilet kosztuje 500 dolarów. - To strasznie dużo - dziwi się zbulwersowany turysta. - Owszem, ale to przecież po tym jeziorze Jezus piechotą chodził! - Nie dziwię się, przy takich cenach!
Umarł banknot 200 zlotowy. przez Marcin — Ostatnio zmodyfikowane 2005-01-28 22:32
Umarł banknot 200 zlotowy. Przychodzi do nieba i Bóg, w swej wielkiej dobroci mówi mu: Do piekła! Zasmucony banknot udaje się do kotła piekielnego, z którego widzi, jakby było wspaniale w niebie... Umarł banknot 100 zlotowy. Pan Bóg znów go do piekła wysyła. Umarł banknot 50 zlotowy. I znów do piekła. Podobnie z dwudziestozłotowym i dziesięciozłotowym. Umarła pięciozłotówka, ale i ona trafiła do piekła, tak jak i dwuzłotówka, i złotówka. Gdy przed Panem Bogiem stanęłam pięćdziesięciogroszówka, ten uradowany wziął ją do siebie i po prawicy posadził. Inne nominały zaczęły krzyczeć: - Dlaczego ona jest z Tobą, Panie, a my nie? A Pan Bóg popatrzył na nich i zapytał: - A kiedy ja was ostatni raz w kościele widziałem?
Na lekcji religii ksiądz pyta: przez Marcin — Ostatnio zmodyfikowane 2005-01-28 22:32
Na lekcji religii ksiądz pyta: - Jasiu, gdzie mieszka Pan Bóg? - U nas w łazience. - Jasiu, co ty mówisz? Dlaczego?! - Bo codziennie rano mama wali do drzwi i krzyczy: Boże, jeszcze tam jesteś?
Przychodzi ksiądz po kolędzie do rodziny Jasia i oczywiście zadaje Jasiowi standardowy zestaw pytań: przez Marcin — Ostatnio zmodyfikowane 2005-01-28 22:32
Przychodzi ksiądz po kolędzie do rodziny Jasia i oczywiście zadaje Jasiowi standardowy zestaw pytań: - A ile masz lat? - Siedem... - A do kościółka chodzisz? - Chodzę... - Co niedziela? - Co niedziela.. - Z całą rodziną? - Z całą... - A do którego? - Do Carrefoura...
Pan się pyta pani: przez Marcin — Ostatnio zmodyfikowane 2005-01-28 22:32
Pan się pyta pani: - Czy Pani jest zakonnicą? - Nie, za motoryzacją.
Nieznany list Św. Pawła przez Marcin — Ostatnio zmodyfikowane 2005-03-10 00:02
Odkryto nieznany list św. Pawła do Koryntian. Zaczynał się od słów: "Nie wyrzucajcie tego listu. To nie jest spam......"
Jedzie ksiądz do chorego na rowerze i na swoje nieszczęście zapomniał zapalić światła. przez Marcin — Ostatnio zmodyfikowane 2005-01-28 22:32
Jedzie ksiądz do chorego na rowerze i na swoje nieszczęście zapomniał zapalić światła. No i złapała go policja. Policjant mówi: - No, księże, to będzie mandacik niestety. - Ależ panie władzo, ja z Panem Jezusem do chorego jadę. - Ooo dwóch was jedzie na tym rowerze, to podwójnie płacicie. No to ksiądz musiał zapłacić. Po chwili, gdy już odjechał, tak sobie westchnął: -Jak to dobrze, że ten policjant nie wiedział, że Bóg jest w trzech osobach.
Dlaczego kobiety pozbawione są dowcipu? przez Marcin — Ostatnio zmodyfikowane 2005-03-09 12:24
-Dlaczego księże kardynale, kobiety na ogól pozbawione są dowcipu? -Ależ to proste! - odpowiada kardynał Wojtyła - Dobry Pan Bóg dlatego właśnie stworzył kobietę bez poczucia humoru, aby bez przeszkód mogła kochać mężczyznę. -Dlaczego, Wasza Eminencjo? -Aby mogła go kochać zamiast się z niego śmiać.
Bliźniaki przez Marcin — Ostatnio zmodyfikowane 2005-03-14 09:41
W brzuchu ciężarnej kobiety były bliźniaki. Pierwszy zapytał się drugiego...

Oparte o Plone

Ta witryna jest zgodną z następującymi standardami: