Umarł stary pobożny ksiądz - poszedł do nieba i staje przed Św. Piotrem.
Umarł stary pobożny ksiądz - poszedł do nieba i staje przed Św. Piotrem. Św. Piotr pyta -"faktycznie byłeś pobożny, nigdy nie zgrzeszyłeś nawet myślą?" "Nie", mówi ksiądz. Ale Św. Piotr dalej go wypytuje. Ksiądz ukradkiem zagląda przez bramę do nieba, patrzy, a tam z jego parafii taki obrzępałą Józik, kierowca autobusu, chodzi sobie po niebie. Ksiądz mówi: "Św. Piotrze ale to niesprawiedliwe, całe życie żyłem w celibacie, a Józik to nawet do kościoła nie chodził a już po raju spaceruje" A Św. Piotr na to: "Bo widzisz, ty jak odprawiałeś mszę to cały kościół spał, ale jak Józik prowadził autobus to wszyscy się modlili."