Pewien starszy ksiądz znany był z tego, że jak coś powie, to już powie.
Pewien starszy ksiądz znany był z tego, że jak coś powie, to już powie. Raz prowadził pogrzeb jednej z pań z kółka różańcowego, od lat związanej z parafią. Zmarłą wszyscy znali i lubili. Ksiądz zaczął swą mowę nad grobem mniej więcej tak: -Zbolała rodzino! Żałobni słuchacze! Pani Marianna jest już na zapiecku u Pana Boga. Rozluźnijmy się nieco! Ona wszędzie umiała się wkręcić, więc do Nieba na pewno też się wkręciła...