Zabawa karnawałowa 2010
W sobotę, 6. lutego tańczyliśmy „U Pana Boga za Piecem”
Jeszcze tylko – środa, czwartek, piątek i … impreza, znów będzie impreza! Tak niektórzy liczyli od naszego ostatniego wtorkowego spotkania – tym razem była to impreza karnawałowa ze śpiewającą jednym głosem orkiestrą (kto był ten wie, kto nie był niech żałuje!). Stowarzyszenie "Dom na Skale" z Bródna zaprosiło nas za piec do Pana Boga – i rzeczywiście jak to bywa „U Pana Boga za Piecem” bywało ciepło, szczególnie gdy tańczyliśmy. A że my do ciepła raczej przyzwyczajeni nie jesteśmy, to cudownie nam było razem tego wieczoru!
„Światło” tańczyć lubi, więc przyszliśmy: Krysia, Dorota, Monika, Ania Wu, Asia, Ania M, była też kuzynka Marysi – zapraszamy częściej, Daria, Jacek, Piotrek, Dawid – król parkietu;) i cała rzesza ludzi z innych wspólnot, był też pyszny poncz – jak zawsze w tym miejscu.
Zaczęliśmy więc tańczyć. Na początku nieśmiało obserwując spore luki między osobami rozstawionymi w różnych częściach parkietu, potem już śmielej, więcej, aż w końcu pląsaliśmy sobie radośnie w rytmach starych, nowych i jeszcze nowszych przebojów serwowanych nam na żywo. Było trochę weselnie. Nawet zaczęliśmy podejrzewać, że Asia i Piotrek robią jakąś tajemniczą próbę przed majem, ale nie.
Było fajnie. Szczególnie, że mogliśmy po prostu pobyć razem, spotkać znajomych z innych wspólnot, poplotkować, potańczyć, pojeść – był żurek! – statystyk nie było, ale znając nasz charyzmat jedzeniowy podejrzewam, że zjedliśmy większość. Były też kanapki, sałatki i ciasta, czyli wszystko, co powinno być na imprezie karnawałowej. Tylko się nie poprzebieraliśmy, ale to może dlatego, żeby było nam łatwiej się znaleźć.